Pierwszy dzień za mną, nie wszystko poszło zgodnie z planem, mimo to jestem pozytywnie zaskoczona i nakręcona na kolejny dzień :)
Wstałam 15 minut później i o 6:15 zaczęłam swój pierwszy trening: 20 minut bieżnia (interwały), 10 minut szybkim tempem pod górkę i 10 minut rowerek (interwały). Spaliłam ok. 300 kcal. Jutro planuję trening w domu o godzinie 06:00 z jakąś zacną trenerką przed telewizorem. Jest zdecydowanie za zimno na wychodzenie z domu tak wcześnie! Poradzę sobie w inny sposób 😁
Bardzo miłym zaskoczeniem były dla mnie posiłki, niesamowicie lekkie i sycące. Przez ok. 3 godziny po konsumpcji nie czułam głodu i miałam dużo energii. Wszystkie dania były bez przypraw bo tak akurat wyszło 😋 nie powinniśmy jedynie solić i "cukrować". Smaki EKO jogurtu naturalnego, twarogu, czy kaszy zdecydowanie na plus- diametralna różnica w porównaniu do produktów, które zazwyczaj kupujemy.
Wypiłam 3,65 litra wody, chyba całkiem nieźle! 💦
Mój kochany chłopak sprawił mi kolejny prezent, wagę, która wykonuje różne ciekawe pomiary, wrzucam z dzisiaj (ważyłam się jak tylko otworzyłam rano oczy):
waga: 61,6 kg
tłuszcz: 23%
woda: 53%
mięśnie: 32%
Obwód brzucha na wysokości pępka: 87 cm
Obwód brzucha na wysokości pępka: 87 cm
Równo za tydzień zaktualizuję te wyniki i zobaczymy jak mi idzie i czy ten cud techniki jakoś sensownie działa 👍
Chciałam jeszcze wrzucić jutrzejszy jadłospis, niestety sen zaczyna ze mną wygrywać także pojawi się jutro w ciągu dnia- jednego możecie być pewni, będzie pysznie!💃
Cześć, papa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
tylko kilka centymetrów